Przeczytałem 30% i się poddałem. Science fiction zdaje się być jedynie detalem, który rzadko się pojawia. Większość książki to dywagacje filozoficzne, które nigdzie nie prowadzą fabuły i książka mogłaby się bez nich obyć. Mam wrażenie, że autor bardzo chciał podzielić się swoimi przemyśleniami na wiele tematów, tyle że forma w jakiej to podaje nie wydaje mi się ciekawa.
Ocena: 1/5. Daję taką chyba każdej książce, którą porzuciłem, bo zwyczajnie czytanie było męczące.