Jeśli chcesz się rozwijać, porzuć takie rozumowania: „Jeśli zaniedbam swoje sprawy, nie będę miał z czego żyć” czy „Jeśli nie ukarzę sługi, będzie do niczego”. Lepiej umrzeć z głodu, wolnym od smutku i strachu, niż żyć w dostatku, ale w niepokoju. Lepiej, żeby twój sługa był zły, niż ty nieszczęśliwy.
Zacznij więc od drobnych rzeczy. Rozlało się trochę oliwy? Ukradli trochę wina? Powiedz sobie: „To cena za spokój i równowagę – nic nie dostaje się za darmo”. A gdy wołasz sługę, pomyśl, że może nie przyjść, a jeśli przyjdzie, może nie zrobić tego, czego chcesz. Ale nie jest wcale wskazane dla niego – a bardzo niewskazane dla ciebie – żeby to było w jego mocy cię zdenerwować.
Źródło: „Encheiridion”, Epiktet, tłumaczenie: Senvido (senvido.net/ench)